wtorek, 18 stycznia 2011

Filmowa rzeczywistość

Czy ktoś poza mną zauważył, że w filamach i serialach ciąża ma tylko dwa momenty?
"Jestem w ciąży" i "To syn/ córka"
Te kilka miesięcy mija w milisekundę. Jak już pokażą kobietę w ciązy, to najczęściej tak, by wydawało się, że ta ciąża to sama przyjemność.

Ale w filmach różne dziwne sprawy pokazują.  Z działki zawodowej:
-zawsze defibrylują asystolię (prostą kreskę na monitorze)
-zawsze smarują żelem łyżki, a nie klatkę przed defibrylacją
-często pacjenci zaintubowani rozmawiają z rodziną
-masaż klatki piersiowej często wykonywany jest przez filigranową panią dr, które idzie/biegnie obok noszy
-świadkowie zatrzymania krążnia bardzo często zaczynają (czasem i kończą) na oddychaniu usta usta
- na filmach znakomita większośc reanimacji jest skuteczna
-pacjentów do zabiegu usypiają chirurdzy
-pacjenci budzą się po bardzo ciężkich zabiegach od razu by porozmawiać z bliskimi
-choroby normalnie rozwijające się w kilka lat doznają nagłego przyśpieszenia (to specyfika House'a)
- jednen lekarz jest najczęściej alfą i omegą i sma wykonuje większośc potrzebnych pacjentowi zabiegów

Ktoś ma dodatkowe spostrzeżenia ze swoich działek?

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Z działki IT - osoby trochę bardziej znające się na komputerach wybuchają śmiechem przy zakomitej większości scen "hakowania" (wyjątkiem osatnio był tylko TRON gdzie bohater wpisywał sensowne komendy w prawdziwej konsoli :))

Anonimowy pisze...

Łacina wymawiana po hamerykańsku. Zamiast Ave Caesar mamy Iff Ciisar :-D

Anonimowy pisze...

Łomatko, to byłam ja, nika

nieirytujmnie pisze...

Nieustajace krecenie kierownica na prostej drodze :)
I to, ze w nowszych filmach placy bohater MUSI bys czarnym charakterem.

welatas pisze...

Studenci medycyny robią wszystko oprócz nauki(Na Wspólnej;d)
A stażyści mieszkają w szpitalu.

A tak przy okazji, ja byłam w głębokim szoku, jak po operacjach (na praktykach na neurochirurgii) odbieraliśmy pacjenta już przytomnego z bloku. Zawsze myślałam, że to trwa dłużej. Czy pacjent zostaje nieprzytomny dłużej tylko wtedy, gdy jest w ciężkim stanie i jest w śpiączce farmakologicznej? O jakich "bardzo ciężkich zabiegach" piszesz?

Młoda Lekarka pisze...

Najczęściej pacjent jest po urazie wielonarządowym, miał operację mózgu, brzucha i zespolenie kończyny jednocześnie, trwającą kilkanaście godzin i budzi się rześko :)

Szaman Galicyjski pisze...

House MD jest boski! W pierwszej serii każda choroba jako objaw wiodący miała drgawki. Asystenci sami robili większość badań w pokoju śniadaniowym. A dostęp do MR, CT i angiografii był w godzinę. I nareszcie dowiedziałem się, że leki, których używałem są tak niebezpieczne. House MD zawsze mówił: damy mu A. Jak się pomyliliśmy, to do wieczora umrze. Boskie!

Po przyjeździe do Ukeju byłem zaskoczony, ale tu naprawdę robi się wszystko, żeby pacjent wyjeżdżał z bloku i radośnie rozmawiał z rodziną. Jak mojego pierwszego 80 letniego dziadeczka po wyrżnięciu 60% jelit przytrzymałem na śpiąco, przekazałem na ICU i podłączyłem do respiratora, to patrzono na mnie, jakbym sprofanował zwłoki. A tzw. Szkot Jeb..y, "zapytajcie Abiego, daję słowo, nie kłamię", żeby tak sparafrazować klasyka, zaraz po zabiegu walił Naloxone i Flumazenil, żeby pacjent był przytomny i w kontakcie.

Anonimowy pisze...

czy mi się wydaję, czy dr House podczas różnicowania najczęściej mówi
: Sarkoidoza!
no dobra, ale co potem hehehe:)

Unknown pisze...

Z branży laboratoryjnej:
* najlepiej wkładać do wirówek puste próbówki! Bo po co wirować te nieestetyczne(a fe!) próbki jak można wirować powietrze?
* badania genetyczne robi się w (max!) 5 minut
* Wszystko co znajduje się w próbówkach na pewnym etapie świeci na zielono