piątek, 2 września 2011

Czas kolonii cz.3

Młoda ma pod opieką grupę maluchów. Idą przez miejscowość. Parami. Młoda idzie z tyłu i jak głuchy telefon puszcza informacje:
"Uwaga uwaga ogon do głowy -idziemy wolniej" i dzieci powtarzają to sobie. Dobrze się idzie. Dzieci grzecznie słuchają "ogona". Do czasu... Gdy gdzieś z połowy kolumny dobiega: "uwaga uwaga ogon do głowy- biegniemy!!!!!!"
Przechodzący obok ludzie widzą, jak grupa około dwudziestu dzieci biegnie szybciutko (utrzymując szyk parami), a za nimi pędzi Młoda krzycząc co sił "ogon mówi STOP!!!!"


Młoda ma pod opieką korytarz. Jest po 23, cisza nocna. Młodzież w pokojach. Uchylają się drzwi pokoju starszych dziewcząt. Wyłania się zjawisko. Zgrabna szesnastolatka w bardzo skąpej bieliźnie (żeby nie było, że jestem pruderyjna, ale stringi i biustonosz, to dla mnie trochę mało, żeby uznać kogoś za ubranego)
-A Ty dokąd? Nie wiesz, że jest cisza nocna?
-Ja do chłopaków...Baterię chcę oddać...
-Taka goła???
-Jaka goła? Przecież stanik włożyłam!

Telefon od Rodzicielki
-Pani Młoda? Dzwonię, żeby powiedzieć, że nie będę mogła odebrać syna z kolonii w dniu przyjazdu, tylko dzień później. Gdzie się możemy umówić?


7 komentarzy:

dynia pisze...

to ostatnie bezkonkurencyjne :D

Anonimowy pisze...

Tak... Niektórzy mają bardzo ciekawe poczucie humoru. Mozna wiedzieć jak się to "umawianie" skończyło?
Szatox

madziaro pisze...

Młoda się powinna cieszyć, że nie np. tydzień później ;)

Tak w ogóle, to wpisałam Cię na moim blogu, na który zapraszam, jeśli masz ochotę :)

Do pisze...

Zapracowana mamuśka bezkonkurencyjna ^^ Półgołe dzieciaki niestety zdarzają się na każdym wyjeździe. Szkoda, że nie szanują się już teraz. Strach myśleć, co będzie później np. w liceum, na studiach.

Anonimowy pisze...

Najwyraźniej coś mi zjadło komentarz... Jak się skończyła historia z odbieraniem "dzień po"?
Szatox

Monika pisze...

To dobre z tym przedłużeniem dziecku kolonii. Co ludzie mają w głowach?

madkasia pisze...

Hmmm - Ja ostatni raz byłam wychowawcą na koloniach ponad 10 lat temu... i albo pamięć mnie zawodzi, albo miałam mniej wyzwolone kolonistki :), bo nie biegały w bieliźnie po korytarzu...