środa, 3 listopada 2010

Likwidacja stażu

Jest taki pomysł naszej miłościwie panującej Minister Kopacz, że staż podyplomowy po studiach lekarskich jest właściwie niepotrzebny. Trzeba go więc zlikwidować. Lekarz szybciej zostanie rezydentem, bo zaraz po studiach. Dzięki temu będziemy mieć więcej reyzdentów robiąćych specjalizację, a co za tym idzie lepszą opiekę....
Tylko czy ktoś zastanawiał sie co tak naprawdę robi lekarz stażysta? Wg Minister chyba nic, skoro, to strata czasu. A składa się tak, że lekarze na stażu pracują! No i się uczą. Dlatego płaci im się grosze i są tanią siłą roboczą wielu szpitali. Wygląda to różnie w różnych szpitalach. Najczęściej faktycznie robi się wypisy, przyjęcia i zleca badania....ale jeśli nie zrobi tego stazysta to będzie to musiał zrobic rezydent. Nie liczę na powstanie sekretarek medycznych w naszym systemie. Poza papierologią, lekarz stażysta uczy się dużo od swojego opiekuna. Bo najczęściej ma opiekuna i uczy się i pracuje w systemie 1:1, a nie 1:6 jak to bywa na studiach. Poza tym potem, kiedy rozpocznie proces specjalizacyjny, niestety na kilka lat utknie w jednej dziedzinie. Tak naprawdę najwięcej o medycynie ogólnej dowiedziałam się na stażu i bardzo mi żal ludzi, którym to Minister odbierze....
Dodam, że pomysł likwidacji stażu był konsultowany z Radą Lekarską, Samorządem Młodych Lekarzy i Lekarzy Stażystów. Wszyscy powiedzieli, że to zły pomysł....

2 komentarze:

Urszula pisze...

trafiłam przypadkiem, ale skomentuję bo masz niekompletne informacje. Pani Minister nie chce juz zrezygnować ze stażu, tylko skrócić cały tok studiów do 5 lat i na 6tym roku zrobić staż studentom. Dzięki temu Pani Minister zyskuje najtańszą z możliwych siłę roboczą- bo oczywiście studentom się pieniądze za staż nie należą. Czyli zupełnie legalnie wysłać ludzi do pracy za darmo, tak jak to już się dzieje na Farmacji. Już nawet nie wspominam o tym, że cięzko będzie wcisnąć 6 lat w 5, ze wszystkimi klinikami na które przecież chodzi się rano... Jedyne co mnie ciekawi w tym pomyśle, jest to czy studenci bedą musieli zostawać w swoich miastach akademickich? Bo jak tak to ja sobie nie wyobrażam 200 osób rozrzuconych w 3-4 szpitalach klinicznych w jednym mieście co rok, oprócz normalnych studentów i rezydentów...
pozdrawiam Ula

Młoda Lekarka pisze...

Urszula, to co mówisz jest jeszcze bardziej przerażające...
Dziękuje za sprostowanie i aż mnie ciarki przechodzą na myśl o tym. Żal mi tych pokoleń studentów, którzy na własnej skórze poczują pomysły pani Minister....