niedziela, 6 maja 2012

Jak Ci źle, to sobie zmień

Zawsze to powtarzałam każdemu, kto narzekał na swoją pracę, pieniądze, życie osobiste.

Ja narzekałam na dużą ilośc pracy. Na mało czasu dla dziecka. Na duży stres. Na walenie głową w mur w sprawie doktoratu. Na brak możliwości rozwoju inny, niż niż za swoje własne pieniądze. Na wieczne niedocenienie. Na brak staży, na wizję wejścia na dyżury na IT bez odpowiedniego przeszkolenia...Na wiele rzeczy narzekałam.

No to zmieniłam- dostałam się na rezydenturę z dermatologii...

I jestem w meeeega kropce. Bo anestezjologia była wyborem z miłości. Ale wybierała bezdzietna singielka, której pasją była praca.
A teraz jestem mamą, która skręca się wewnętrznie na wizję powrotu na dyżury.

Mam kilka dni na decyzję. Warunkiem rozpoczęcia specjalizacji z dermatologii jest zamknięcie aktualnej (czyli one way ticket)

36 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja wybrałabym dermę. według mnie specjalizacja w sam raz dla kobiety, dlatego też sama do niej aspiruję. na pewno mniej stresująca z możliwością założenia własnej praktyki. nie zastanawiałabym się. pozdrawiam. daj Boże, przyszła dermatolog :)

http://doktoorka.blogspot.com/ pisze...

Krótko mówiąc - ciężki orzech do zgryzienia... Sama również zastanawiam sie nad wyborem w przyszłości specjalizacji, która pozwoli mi znaleźć czas dla rodziny. No ale póki co, to wszystko jeszcze daleko ode mnie. Tobie zaś życzę podjęcia trafnej decyzji! Pozdrawiam! ;-)

erjota pisze...

Facetowi łatwiej takie wybory dokonywać. Jednak kobiety szerzej patrzą, bo myślą o dzieciach, rodzinie. Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, zeby nie rezynować z marzeń, a z drugiej że czasami warto jest też coś poświecić i może kiedyś do anestezji wrócić??
Sam nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobił.
Powodzenia w wyborze specki!!!

wdazeniudocelu pisze...

Ciekawa sytuacja.
Nie zazdroszczę podejmowania takiej decyzji.

Możesz mi przypomnieć na którym roku rezydentury z AiIT jesteś?

Jakby nie patrzeć specki diametralnie różne.
Ale może byłaby to zmiana na lepsze?

Powodzenia i trafnych decyzji!

Ewa pisze...

ja, będąc anestezjologiem z 20 letnim stażem wiem, że dyzury znoszę coraz gorzej, zwłaszcza świąteczne. A że muszę kilka mieć i ze jest to moja druga pensja, to je mam. Z utęsknieniem czekam na emeryturę, która niestety oddala się wciąż :))
drugi raz, wybrałabym dermatologię, anestezję wybierałam również jako bezdzietna singielka

Anonimowy pisze...

Ciężka sprawa. Myślę, że musisz odpowiedzieć sobie sama na pytanie czy Twoja decyzja w chwili obecnej nie wynika z tego, że jako świeżo upieczona mama patrzysz zupełnie inaczej na problemy z jakimi spotykasz się w pracy, jesteś bardziej uwrażliwiona na nie. Twoje dziecko będzie coraz starsze i bardziej samodzielne, z czasem pewnie będziesz miała ciut więcej wytchnienia. No i pytanie, czy przez najbliższe 40 lat widzisz siebie bardziej na bloku/IT czy w gabinecie dermatologicznym?
Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru!:)
czytelniczka

dzielny Franek pisze...

Życzę Ci dokonania właściwego wyboru.

grubcia :P pisze...

Ojjojoj :/
Trafnego wyboru, takiego który da Ci spokój duszy!!!!

Młoda Lekarka pisze...

Anonimowy
trzymam kciuki!

doktoorka
dziękuję

erjota
gdzieś w głowie kiełkuje mi myśl, że może da się wrócić

wdążeniudocelu
zaczęłam czwarty rok

Ewa
Właśnie sobie wizualizuję te święta, sylwestry i długie weekendy...w pracy.

Czytelniczko
Bardzo trafna myśl. Też się and tym zastanawiam. I szczerze mówiąc przeraża mnie myśl o oglądaniu "parchów" całe życie...

Anonimowy pisze...

No to jeszcze odpiszę;) Skoro jesteś na 4 roku to może warto dokończyć AiIT i jednocześnie rozwijać się w medycynie estetycznej? Takie dwie pieczenie na jednym ogniu, jak już będzie miała dość to pójdziesz całkowicie w botox;p
czytelniczka

Młoda Lekarka pisze...

Dzielny Franek i grubcia
Dziękuję za wsparcie

Anonimowy
Tak próbowałam do tej pory. Ale nie wychodzi. Brakuje mi doby na pracę w szpitalu, pracę ze studentami, pracę naukową, pracę w estetycznej. A gdzie tu wcisnąć Nowego? Nie mówiąc o szkoleniach, tak niezbędnych w tej pracy. .

Lala pisze...

Ja bym wybrała anestezjologie.Ale Ci współczuje...Nie lubię dokonywać trudnych wyborów,ale życzę Ci podjęcia właściwej decyzji ;)

Michaś pisze...

Dużo słyszałem o anestezjologach (raczej lekarkach) zmieniających specjalizację i to często nie w trakcie, a np. po 10 latach pracy. Poszły w neurologię i psychiatrię. Zauważ też że b. dużo tych co nie zmieniło, to po prostu wyjechało.

Sam kiedyś myślałem o anestzjologii i im dłuzej studiuję tym rzadziej mam takie myśli ;)

Pozdrawiam i życzę spokoju :)

Anonimowy pisze...

Ja wybrałem zawód bardziej z rozsądku niż pasji. Myślałem, że się przystosuje. Po kilku latach jestem wypalonym marudą i cierpi na tym rodzina i praca.
Pozdrawiam

poziomko pisze...

Kiedy byłam ciut młodsza podejmowałam decyzję, idąc za głosem serca. Dziś, nauczona doświadczeniem kieruję się rozumem i wybieram to, co jest dla mnie korzystniejsze, robię sobie rachunek zysków i strat, plusów i minusów, za i przeciw, pytam bliskich o ich opinię i wtedy podejmuję decyzję ;)
Potem mam przynajmniej wrażenie, że się starałam podjąć tę najwłaściwszą.
Wybierając między krostami a znieczulaniem ja laik medyczny wybrałabym znieczulanie.

Pozdrawiam

Sylwia pisze...

anonimowy z 00:57> tez tak mam... Nie ma chyba nic gorszego niż zdroworozsądkowy wybór. I brak odwagi na totalną zmianę...

ML - nie wierz w to,że się z czasem przystosujesz... Rób to,co kochasz,choć to trudne...

Pozdrawiam i czytam!

Anonimowy pisze...

Anestezja i IT to praca jak narkotyk ;-) A co porabia i czy wystarczająco zarabia szanowny małżon? Sorki za bezpośredniość, nie musisz broń boże odpowiadać :-) Na anestezji nie zarobisz, w odróżnieniu od estetyki i dermy kroci, więc zabezpieczenie tyłów finansowych niezbędnie konieczne. Czy po czterech latach jesteś w stanie bez żalu porzucić ten podniecający dreszczyk emocji towarzyszący aktualnej pracy? Czy po czterech latach pracy w dermato będzie istniało cokolwiek, co ten dreszczyk wywoła? (no chyba,że wyjątkowych rozmiarów curys na dupie) Cholernie nie zazdroszczę wyboru - ale powiem jedno - to TWOJE życie i w dokonywaniu wyboru postaraj się być egoistką. Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

ja osobiście zdecydowanie wybrałabym anestezję; ale rozumiem też że ciężko pogodzić Młodej Mamie tyle obowiązków...dlatego sugerowałabym np rozważenie, czy może nie zrezygnować z prowadzenia zajęć dydaktycznych, lub odłożenie doktoratu na trochę później,lub zredukowanie ilości czasu poświęcanego estetycznej...?
maryś

Michaś pisze...

Tak mi jeszcze przemknęło przez myśl, czy może dermatologia to nie zbyt radykalny wybór? tak jakby przestawić się z bungee jumping na szydełkowanie ;)

Lala pisze...

No właśnie,jestem tego samego zdania co Michaś.Bycie anestezjologiem to duża odpowiedzialność z czego masz na pewno satysfakcję i moim zdaniem nie warto z tego rezygnować po to żeby oglądać czyjeś problemy skórne.Pozdrawiam ;)

Młoda Lekarka pisze...

Odpisuję zbiorowo.
Otóż Pan Mąż niestety nie am zawodu,który pozwoli mu kiedykolwiek osiągnąc takie zarobki jakie ja mogę mieć. Czyli kwestie finansowe są na mojej głowie.
Niestety nie mam opcji rezygnacji z dydaktyki czy doktoratu. Wszystko idzie w pakiecie ze specjalizacją. Z estetyki też nie mogę zrezygnować, bo z tego są pienądze. Z anestezji jeszcze nie. Nie mam pełnego etatu w szpitalu, stawka dyżurowa jest najniższa w mieście.
W anestezji dreszczyków emocji jest sporo, nie wyobrażam sobie tego w dermie. Trochę liczę na dermatochirurgię...

Anonimowy pisze...

a z drugiej strony, czy będąc rezydentką, zarobisz więcej dyżurując na dermatologii? nie żal zostawiać anestezji, mając już "bliżej niż dalej"do ukonczenia specjalizacji i zaczynać od początku. chyba jako "usypiacz"szybciej zaczęłabyś zarabiać...fakt, moze i praktyki prywatnej nie otworzysz ale zawsze możesz chodzic znieczulać w jakiejs prywatnej kilince, gabinecie stomatologicznym

http://medyczka.mylog.pl/ pisze...

Wybór jest trudny. Mnie za 3 lata również będzie dotyczyć ten problem. Z jednej strony spokojna praca dająca zarobki, a z drugiej pasja, ratowanie życia. Dermatolodzy niestety nie mają dobrej opinii w społeczeństwie, większość schorzeń wyleczyć nie potrafią, zwłaszcza te najpopularniejsze, chociażby łuszczyca. Za to anestezjologów podobno nie ma, a praca podobno dla kobiety dobra. Chociażby siedząc na bloku. Możnaby się tak zastanawiać, dywagować, ale decyzję podjąć musisz sama. Ważne, żebyś sama tego chciała i nie kierowała się nikim i niczym :) bo to Ty będziesz pracować. Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

Anonimowy pisze...

Młoda lekarko, a masz może adres mailowy blogo-dostępny?

Anonimowy pisze...

Bo chciałabym Ci kilka słów napisac:)

Lala pisze...

no właśnie,ja też bym chciała ;)

Aleksandra Sebastian pisze...

Trudny wybór. JA bym pewnie wybrała nowe... z myślą o dziecku i z myślą o tym, że nieznane może być fajne

Ewa pisze...

Najbardziej mnie zadziwiają opinie "praca podobno dla kobiety dobra". Podobno, tzn nie mam zielonego pojęcia, więc po co mówić? Zwłąszcza ML pracując na anestezji dziecięcej (a więc i OIT dziecięcy) to praca ponad siły fizyczne i psychiczne, to notoryczny stres, na dyzurze nawet usiąść ciężko. A każdy zgon w tej chwili kończy sie prokuratorem. Moja koleżanka wynajęła już adwokata, ponieważ nie ma czasu na wyjaśnienia. Znieczulanie, to nie tylko siedzenie na bloku, jak ktoś ładnie napisał, ale to odpowiedzialność, a po dyżurach, zwłaszcza tam, gdzie jest położnictwo, chirurgia, neurochirurgia i ortopedia, człowiek jest mao przytomny. Moja córka kiedyś spytała z wyrzutem, czemu nie wybrałam sobie takiej pracy, zebym byłabym zawsze w domu.
Jedyny plus anestezjologii, w zdroworozsądkowych rozważaniach, to to, ze nieźle zarabiają od jakichś 5 lat i jest ich coraz mniej.

asystolia pisze...

Przede wszystkim GRATULACJE - bo dostać się na dermę to nie byle co! :)
Ja tam kocham anestezję i nie wyobrażam sobie zrezygnować z tej adrenaliny, ale jestem bezdzietną singielką ;)
Trudna decyzja przed Tobą, życzę właściwego wyboru :)

Młoda Lekarka pisze...

Anonimowy
Na dermatologii się nie dyżuruje. na poczatku na pewno zarobię dużo mniej. Ale wizja pracy bez dyżurów, jest bardzo pociągająca. No i w przyszłości jeśli jestem dobra w swoim fachu, to mam pacjentów.
W sprawie zostawieni anestezji- żal jak cholera. Ale jeśli mi się taka szansa już nie trafi?? A znieczulenie w prywacie- wbrew pozorom nienajlepiej płatne i bardzo odpowiedzialne.

Medyczka
Kurczę, mnie to siedzienie na bloku strasznie męczy. Wierz mi, że w naszym szpitalu to jest naprawde ciężkie. Kiedyś na dyżurze nosiłam krokomierz- zrobiłam 15 km w ciągu nocy.

Anonimowy i Lala
Nie mam takiego maila :(

Aleksandra Sebastian
Co godzinę jestem "prawie pewna"...za każdym razem czego innego

Ewa
Switnie opisałaś, to co się dzieje w mojej głowie, nt stresu i zmęczenia.
Może i anestezjologów jest coraz mniej, ale frustracja pozostaje.

asystolia
Dziękuję- miałam mnóstwo szczęścia. Jeszzce dwa lata temu nie uwierzyłabym, że mogę się nad tym w ogóle zastanawiać...ale- tylko krowa nie zmienia poglądów.

Anonimowy pisze...

Młoda Lekarko,
trzymam kciuki, bo wiem, jak ciężko się takie decyzje podejmuje.
Zastanów się tylko, czy po pewnym czasie na dermie też Cię frustracja nie dopadnie, bo szok "kulturowy" jest jednak na niezłym poziomie czy masz realne szanse na tę dermatochirurgię? Zmęczona mama i sfrustrowana, niespełniona mama są dla dziecka tak samo nieciekawą sytuacją, myślę.

Pozdrawiam ciepło - czytelniczka stała, acz niekomentująca, zakochana w anestezji, zastanawiająca się jednak nad małżeństwem z rozsądku z inną specką;)

Lala pisze...

Najgorzej jak się podejmie złą decyzję,której nie da się odwołać.Ja też mam zamiar iść na studia medyczne i się zastanawiam czy oby na pewno. Mam tylko rok na podjęcie decyzji :( Też jestem Twoja stałą czytelniczką ;)

Anonimowy pisze...

pozostaje pytanie - podzielisz się decyzją?? ;)

Dotychczas czytałam i podziwiałam godzenie anestezjologii z rodziną, w właściwie to podziwiałam jeszcze zanim rodzina się rozrosła i pojawił się Nowy...i ciekawa jestem jak zdecydowałaś dlatego że szukam intensywnie argumentów i kontrargumentów w kwestii decyzji o wyborze specjalizacji...a konkretniej - "pchać się czy nie pchać na anestezjo, o to jest pytanie..."

pozdrawiam

strepto

Anonimowy pisze...

Moda Lekarko jaką decyzję podjęłaś?
pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na Twoją kolejną notkę
maryś

Lala pisze...

Też czekam z niecierpliwością na kolejny wpis ;)

Pam Pam pisze...

hej, a gdzie się dostałaś na tą dermatologię? ciężko się dostać ? dużo trzeba mieć punktów? Ja mam podobnie,tylko z kardiologią,a tam tez się za dużo nie pośpi.. eh,kiedyś trzeba podjąć tą decyzję:) !powodzenia!