środa, 3 sierpnia 2011

Cycem go, cycem!

Ostatnio, chyba w związku z sezonem ogórkowym, w internecie święci triumfy afera cycowa. Karmić piersią publicznie czy nie?
Kiedyś byłam bardzo bardzo przeciwna. Uważałam, że tak jak sikanie i puszczanie bąków, karmienie jest czynnością fizjologiczną, ale niekoniecznie miłą dla innych osób. Potem mi się trochę zmieniło, bo dotarły do mnie argumenty o zaspokajaniu potrzeby małego człowieka, o wpychaniu kobiety w trudny schemat- ma karmić piersią (bo jest to najlepsze dla dziecka),ale tak, żeby nikt nie widział. Choć byłam w 1000% przekonana, że ja nigdy nie nakarmię dziecka w miejscu publicznym.
Po cięciu cesarskim Nowego Człowieka przyniesiono mi szybko. Przy moim łożu boleści stali Rodzice i Pan Mąż. Pani pediatra nie uprzedzając, podciągnęła mi koszulę, obnażyła cyca i przystawiła Nowego. Tym sposobem w ciągu kilku godzin  po urodzeniu dziecka zrobiłam coś, czego miałam nigdy nie robić. Nie powiem, nie czułam się komfortowo, ale widok maleństwa tak łapczywie próbującego coś zjeść, był zbyt wzruszający żeby przejmować się czymkolwiek innym.
A teraz? Musiałam zaakceptować, że jeśli chcę z Nowym wychodzić z domu, to muszę czasem nakarmić go publicznie. Zakrywam się pieluchą czy kocykiem i tyle. Nikt nie widzi. A jak ktoś się gapi, to jego problem.

13 komentarzy:

cre(w)master pisze...

Zapraszam do karmienia w naszej karetce. Mamy już doświadczenia w tej materii, nawet stoliczek dla matki karmiącej zamontowaliśmy ;)

erjota pisze...

Sikanie owszem nie nalezy do czynnosci ktore nalezy ogladac, ale widok matki karmiacej jest dla mnie raczej ciepłym obrazkiem :)))

onna pisze...

karmienie mnie nie rusza, niech sobie każdy ze swoim cycem robi co chce. Tym bardziej, że to faktycznie o niebo lepszy widok niż ci sikacze. Ale irytują mnie te akcje z wciskaniem ludziom cyca przed oczy na siłę, i tyle.

dynia pisze...

żadna matka cycem ludziom przed oczami nie macha, tylko jak ma nakarmić to sobie siada z boku, pieluszka nakryje i już, wiec ja nie wiem po co ta cała akcja...w ogóle obserwuje ostatnio nalot na matki...a teraz idę poświecic cycem, bo się Młody domaga :)

Młoda Lekarka pisze...

Crew
Na razie daję radę we własnym aucie. Tylko stoliczka nie mam...

Erjota
o gustach się nie dyskutuje. Moze są ludzie, którym przeszkadza?

Onna
Zgadzam się w zupełności. Ze skrajności w skrajność. Niedługo każą nam prostaty oglądać przerośnięte, bo to nauralna sprawa każdego mężczyzny.

Dynia
No ja niestety kiedyś widziałam panią w Tesco, która machała. Karmiła stojąs w kolejce do kasy dziecko w wieku jakiś 3 lat. Dziecku najwyraźniej podobało się, że jest w centrum uwagi i cycem się bawił. Właściwie oboma. Tym sposobem pani stała toples.

Anonimowy pisze...

Nie mam nic przeciwko karmieniu piersią jeśli kobieta robi to dyskretnie i nie epatuje gołymi cyckami, bo to nie jest fajny widok. Niestety nie wszystkie kobiety to rozumieją.Całkiem niedawno widziałam kobiete która w centrum miasta odkryła najpierw obie piersi( nie wiedziałam na początku po co) i biegła za dzieckiem które mialo co najmniej 1,5 roku.Gdy je złapała to przystwiła do cycka i powiedziała jedz a drugim możesz się pobawić i dzieciak tak zrobił:o Innym razem kobieta na wąskim chodniku przykucła i karmiła, trzeba było prawie na ulice wchodzić żeby ją wyminąć. Tyle jeśli o karmienie chodzi ale nawet dla niektórych mam zmiana pampersa jest tak naturalną i normalną rzecza że można ją robić przy ludziach. Gdy byłam w zoo i jadłam obiad w ogródku z jedzeniem ,kobieta położyła dziecko na stole (na którym jadłam!) i zaczęla zmieniać pampersa ,gdy delikatnie zwróciłam jej uwagę,że mogłaby to zrobić gdzie indziej była wielce oburzona i miała jeszcze do mnie pretensje

Anonimowy pisze...

karmiłam, popieram ;) w końcu każdemu wolno jesc to co lubi i kiedy chce ;)
a nosic ze sobą butelki? eee...

pozdrawiam - nemetka

mroh pisze...

A nie macie wrażenia, że nie istnieją problemy cyca, pampersa, sikania, plucia itp., tylko jeden problem- problem braku kultury osobistej?

cytrynka pisze...

Karmiłam swoich obu, ale to było już dawno..
Na ławeczce w centrum handlowym się zdarzało, w parku, w samochodzie...
Pytanie, czy dziecię jest na tyle duże, że da się "opędzić" czymś innym, czy faktycznie to "maluch na cycu".
Do roku- nie widzę problemu, potem... trochę przesada...

dynia pisze...

Młoda Lekarko, to rzeczywiście trafilas na obrazek ;) pierwszego karmiłam 15 miesięcy, ale jak miał 6 miesięcy skończyłam z "publicznym" karmieniem, bonwtedy już można głodnego dzioba czym innym zapchac, młodszy ma 3 miesiące wiec karmie, ale staram się w miarę schowac

zośka pisze...

Karmiłam mimo, ze czynność ta nie napawała mnie ekstazą, ani tez nie czułam wypełniania misji etc, etc, robiłam to z obowiązku i dla dobra.
Nie zdarzało mi się na widoku publicznym.
Zgadzam się ,ze jest to kwestia kultury osobistej. Ostatnio leciałam samolotem i pani siedziała przy samym przejściu prawie cała podroż z wywalonym "urządzeniem" na wierzchu. Na prawdę nie był to wcale sielski obrazek.

Monika pisze...

Ja się też buntowałam, że mi się karmienie piersią nie podoba publicznie. A potem ewoluowałam feministycznie i macierzyńsko. Gołe cycki są na co drugim bilbordzie reklamowym. Więc jak kogoś gorszy biust to niech się na nich wyżywa. A dziecię małe karmione piersią niech zostawi w spokoju. Przy czym w praktyce faktycznie uważam, że jeśli dziecię można już nakarmić czym innym, to jednak w miejscach publicznych lepiej wybrać tę opcję. Chociażby dla własnej wygody, bo warunki ku karmieniu występują nieczęsto.
Ja tam akcję rozumiem, bo też mi się nie podoba, że pierś pokazać można tylko coby cieszyła męskie oko, a jak już spełnia inną funkcję, to jest be i gorszy.

Anonimowy pisze...

Jako kobieta bez instynktu macierzyńskiego powiem, że nigdy nie rozumiałam o co to oburzenie. Funkcją cyca jest karmienie dziecka.
Funkcja seksualna jest mniej istotna, ale w naszej kulturze najważniejsza i przez to cyce tak oburzają.

Natomiast jakby ktoś zaczął przewijać dziecko, w miejscu gdzie ja jem to musiałby zbierać moje wymiociny. Przegięcie totalne.