sobota, 21 maja 2011

zmiana przyzwyczajeń

Nowy Człowiek miesza w życiu. Nawet w tak, wydawałoby  się odległej sprawie jak auto. Moje auto.

Od kilku lat jeżdżę małym samochodzikiem z zacięciem sportowym, który pali znośnie, łatwo wpasowuje się w ciasne miejsca parkingowe i dość dobrze się zbiera kiedy muszę wypzredzić bereciarza. Ma też wspaniała sportową skrzynię biegów. Lubię moje auto. Ale to auto dla pojedynczej osoby. Kiedy próbuje włozyć nosidełko na tylna kanapę, to żałuję, że nigdy nie skusiłam się na jogę. Kiedy próbuję włożyć stelaż wózka do bagażnika to....tak naprawdę to nie próbuję, bo od razu widać, ze nie wejdzie...
Kasa podliczona, decyzja podjęta. Kupujemy nowe auto. Duże rodzinne kombi.
Nastąpił żmudny proces wybierania. Na początku na sucho, w teorii. Na co nas stać? Jakie ma opinie? Czy są jakieś w pobliżu do obejrzenia? Niestety oboje z Panem Mężem mamy taką przypadłość, że podbają nam się auta nietypowe. Czyli rzadkie. Czyli jak już coś wybierzemy, to okazuje się, że najbliższy jest 800 km od nas. Ostatnio udało się nam znaleźć dwa auta niedaleko.Ok 100 km. Najpierw telefony:
auto niemalowane, bezwypadkowe, super stan, przebieg prawdziwy, jeździ jak marzenie, nic tylko brać.
Pojechaliśmy. Nie było lekko wpasować się w plan dnia Nowego Człowieka, ale chyba zrozumiał powagę sytuacji i grzecznie spał całą drogę. Na miejscu-
Auto nr 1. Lakierowany i szpachlowany cały bok. Niespasowana klapa przedniej maski. Nieoryginalne szyby boczne i przednia. (Pan Mąż się zna :)) Wnętrze świadczyło o przebiegu co najmniej dwa razy większym. Po jeździe próbnej- zawieszenie do bani, skrzynia biegów też.
Auto nr 2. Znów wnętrze wskazujące na oszukany przebieg, poza tym niezłe, ale...inny silnik niż napisane w ogłoszeniu i cena okazała się byc ceną netto! Ani nie było to napsane, ani nie powiedzieli w rozmowie. Tym sposobem przejechaliśmy ponad 200 km żeby po raz kolejny przekonać się o nieuczciwości polskich sprzedawców samochdów używanych...

Dziś w wyborczej przeczytałam o tym, jak to kupujemy zachodnie wraki, a nie kupujemy aut nowych z salonu. Bardzo, ale to bardzo, chciałabym kupić nowe auto. Ale w tych pieniądzach mogę mieć gołą wersję najmniejszego na rynku auta nowego, albo piecioletnie kombi z różnymi bajerami...A żeby kupić nowe auto, dopasowane do moich potrzeb, musiałbym wziąć kredyt na co najmiej 10 lat!!!

7 komentarzy:

onna pisze...

po miesiącu doświadczeń z uczciwością polskich sprzedawców aut używanych (byłam bardzo zdeterminowana) wymiękłam i wzięłam nowe w leasing. I już się nie dam nigdy namówić na powtórkę tamtego miesiąca, chyba że używany samochód i wlaściciela będę znać osobiście. Powodzenia.

Sydonia pisze...

Chciałabym życzyć, by były to ostatnie takie doświadczenia i mam nadzieję, że się spełni, choć niemal ociera się o cud:) niemniej życzę z całego serca...
i wszystkiego co najmilejsze dla Nowego Człowieka:)

dynia pisze...

he, a jak juz chcesz kupic nowe, zostawic prawie 80 tys., to okazuje sie, ze trzeba czekac jedyne...6 miesiecy

Anonimowy pisze...

Witam Młodą Mamę i Lekarkę, kibicuję od jakiegoś czasu (: i pozwolę sobie polecić swój nabytek: Peugeota 308 kombi - nietypowe chyba:) bagażnik baaardzo duży, cena przystępna jak na nowe: w dieslu z klimą dwustrefową i czujnikami cofania płaciliśmy 63 kpln na firmę jako "auto flotowe" (jeszcze było jedno stare, po stłuczce już sprzedane), teraz pewnie ciut drożej będzie. Pali 5,2/100km bez dużego obciążenia (miasto + 15 min szybką trasą). Czekaliśmy 1,5 tygodnia, ale wybraliśmy z dostępnych u krajowych dystrybutorów kolorów i wersji.
Po dłuuugich poszukiwaniach używanego auta rok temu, zakończonych wątpliwym sukcesem, teraz nawet o tym nie myśleliśmy.

doktorka pisze...

Spróbujcie poszukać wśród aut posalonowych tzw. to jest takich jakby z wystawy, których salon używa do pokazywania. Ja kupiłam rok temu taki samochód, z przebiegiem 30tys, który w takiej wersji i z takim wyposażeniem i w dieslu-kosztuje ok 80tys, ja zapłaciłam 50:) Naprawdę warto się rozejrzeć, auto na gwarancji normalnie itd. Polecam:)

doktorka pisze...

o o i jak przedmowca-polecam peugeouta 308, ja takim wlasnie jezdze, bardzo fajne auto:)

welatas pisze...

Ja polecam któreś volvo kombi:) Niedawno Rodziciele nabyli 10 letniego za 15 tys. a jeździ się superowo, wszystkie bajery są i jak na kombi wyjątkowo dobrze wyglądają:)