piątek, 3 grudnia 2010

Odczarowana ciąża- dla kobiet

Już od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą o zamieszczeniu tego postu. Rozmawiałam z kilkoma kolezankami w ciąży, albo swieżo po i okazało się, że moje odczucia nie są odosobnione.
Otóż zacznijmy od tego, że ten kto wymyślił termin "stan błogosławiony" na pewno był facetem. Gdyby to była kobieta, to znalibyśmy zapewne ciążę jako "stan przeklęty".
Jeśli wśród czytaczy są kobiety przed tym doświadczeniem, to jest kilka rzeczy, które powinnyście wiedzieć. Zacznijmy od początku.
Test- magiczne dwa paseczki. W zależności od sytuacji, wielka radość, albo przerażenie. Zawsze totalna zmiana. Nic już nie będzie takie jak wcześniej... Masz wieczorem świetną imprezę z degustacją pysznych koktajli? Zapomnij...Właśnie wybierałaś się dać sobie wycisk na aerobiku typu Hi-Lo czy Zumbie? Zapomnij...Ta kreska na teście.
Na początku, poza ograniczeniami, dostajesz coś na pocieszenie. Ból piersi. Okropny, dojmujący. Twój ulubiony stanik zamienia się w jarzmo. Drżysz na myśl o dotyku ukochanego ( nie z ekstazy bynajniej).
Potem ból przechodzi, na szczęście.
Za to przychodzi ucisk pęcherza. Powiększająca się macica sprawia, że każdą wypitą szklankę wysikujesz na 5-7 rat. Nie jesteś w stanie wytrzymać 2 godzin bez wizyty w toalecie. Poznajesz wszystkie publicznie dostępne przybytki. Ta wiedza przyda się później. No i w nocy budzisz się minimum raz w tej sprawie.
Poza tym nie zpaominajmy o osławionych nudnościach. Nie możesz znieśc zapachu żelu pod prysznic. Ulubiona herbata napawa Cię lękiem. Nie ma reguły, nudności łapią rano albo wieczorem. Ulgę przynosi jedzenie. Ukochany patrzy na Ciebie dziwnie- w końcu właśnie zjadłaś słoik ogórków kiszonych, śledzie, zagryzasz galaretkę z bitą śmietaną i nic Ci nie jest. A godzinę temu wymiotowałać po zapachu pomidora....
Po pracy chcesz, jak zawsze, zrobić zakupy- niestety nie możesz nosić więcej niż 5kg. Co tam, przejdziesz się na dwa razy...
Nie jest źle? To dopiero pierwszy trymestr.
Brzucha jeszcze nie widać. Może trochę, jakbyś miała wzdęcie. Ale zaczyna boleć kręgosłup. Bardzo boleć. Czujesz się jak stara babcia, wstając z kanapy z jękiem, budząc się rano z dojmującym bólem pleców. Ból częsci tylnej zmienia się niepostrzeżenie w ból brzucha. Rozciągają się więzadła...
Za chwilę rano stajesz przed dylematem. W co się ubrać? Brzuch się pojawił nie wiadomo kiedy. Wybór skurczył się do podomowych dresów i rozciągniętego Tshirtu. Nie najgorzej, jeśli nie masz w planach pracy, wyjścia z domu albo, nie daj boże, ważnej imprezy. Brzuch zaczyna nieco przeszkadzać w codzinnych czynnościach takich jak zakładanie butów czy wchodzenie po schodach. No i znowu budzisz się w nocy, tym razem przy każdej zmianie pozycji...
To na razie spostrzeżenia z pierwszej połowy ciąży. Potwierdzone wspomnieniami koleżanek. Nie wiem co jest dalej i już nie mogę się doczekać....
Żeby być uczciwą muszę dodać pozytyw- wzmacniają się włosy i paznokcie. Znajomi mówią, że pięknie wyglądasz (a co niby mają powiedzieć...).
Przestajesz istnieć Ty, jesteś "Ty w ciązy". Nikt nie pyta "co słychac?", każdy "jak się czujesz?" Odpowiadasz, że świetnie....

8 komentarzy:

akemi pisze...

Kobziarko, nie byłabyś zatrudniona do Poradni Prorodzinnej działającej przy najbliższej parafii, oj nie. Tak zniechęcać babeczki przed ciążą!;P
Ja ze swojej ciąży radośnie wspominam zabawę w nura śmietnikowego. Najpierw wyrzuciłam przeterminowane śledzie, a potem odszukałam je w śmietniku (bo była już głęboka noc, a ja spać nie mogłam), po czym zwycięsko wydobyte, zostały z najwyższym smakiem przeze mnie pożarte. Do ostatniego. O wymiotach w restauracji w d r o d z e do toalety nie wspomnę, ani o tym, jak leżąc w szpitalnej sali przed porodem rozmawiałyśmy z dziewczyną, która miała za sobą dwa porody i użyczała niewtajemniczonym "błogosławionym niewiastom" światłych refleksji na jego temat. Mówiła: "Wyobraźcie sobie najgorszy ból jakiego do tej pory doświadczyłyście, pomnóżcie to przez 100. Już? Wyobraziłyście to sobie? - kontynuowała. - To teraz wyobraźcie sobie poród, który jest tysiąc razy gorszy i bardziej bolesny niż to, co sobie wyobraziłyście."
No i to była bardzo fajna lekcja poglądowa. Bo o realnym porodzie się milczy albo mówi przez sen jeszcze długo po.
A Twoja pogadanka, jak najbardziej słuszna. Po lekturze niż demograficzny będzie w pełni uzasadniony. :)

akemi pisze...

Napisałam: "Kobziarko"?! Groza! Toż to jakieś zaczadzenie przez głowę mi przeszło.
Ku wybaczeniu. :)

Młoda Lekarka pisze...

Akemi dziękuję za słowa poparcia. Co do poradni prorodzinnej- spotkałam się z opinią "gdyby to mężczyźni rodzili, to poród automatycznie stałby się sakramentem"
Co do zniechęcania, to okazuje się,że czasem uświadamianie np. wiedza o seksie jest zachęcaniem, a czasem, jak w tej sytuacji, zniechęcaniem...Bądź tu mądry człowieku...
Poza tym, to Kobziarka jest jak najbardziej ok. Jestem Młoda Lekarka vel Młoda Kobziarka, bo w okresie przedciążowym, zadymiałam małych pacjentów włączając im sny o Skubi du lub Bakuganie :)

Anonimowy pisze...

Łomater Dei o_O Toż to wszystkie dziurki i otworki się ściągają ze zgrozy, brrrr.
Żadnego chłopa, żadnej ciąży, o! ;-)
nika

M.onika pisze...

Luzik, można jeszcze mieć żylaki, hemoroidy, bóle głowy, plamy na skórze. Potem będą mniejsze lub większe obrzęki. I tysiąc innych uciech.
Trochę lżej jest jak zawartość brzucha pójdzie do przedszkola. :)
Czyli dla mnie jeszcze trzy lata bez trzech tygodni ;)

Anonimowy pisze...

Taa....pięknieją ....
Pocieszałam się tym zaczynając trzymiesięczny rejs przez sztorm z rzyganiem od rana do zmierzchu - "przynajmniej włosy będę miała ładne". Niestety - kobiet z przetłuszczającymi się to nie dotyczy. Godzinę po umyciu ja już mam koafiurę przyklejoną do czaszki. Po kilku godzinach wyglądam jakbym zanurzyła głowę w smalcu.

Iwona pisze...

Oj tam, oj tam :) ja wlasnie aktualnie przez to wlasnie przechodze po raz trzeci, jestem aktualnie w 17 tygodniu, do konca ciazy musze lezec, mam juz za soba szpital i zalozenie passara, a mimo to jestem szczesliwa z tego stanu. Choc wiele juz za mna i jeszcze przede mną to naprawdę lubie byc w ciazy - mimo tych wszystkich dolegliwosci, tego strachu i poswiecenia, dla mnie ten stan to jedne z najprzyjemniejszych miesiecy w zyciu :)

Anonimowy pisze...

Mloda Lekarko-Kobziarko, jak rozumiem jestes w ciazy na zwolnieniu? Moglabys mi powiedziec prosze, jak placi szpital w trakcie zwolnienia w ciazy? 100% podstawy, to jasne. A dyzury? Premie zadaniowe/uznaniowe? Pozdrawiam - Dusicielka Ale Doroslych;)