piątek, 10 maja 2013

Bez sieci

Przeprowadziliśmy się wreszcie. Nowy zachwycony skraweczkiem ogródka, Pan Mąż garażem, a ja łazienką. Dla każdego coś miłego.
Po przeprowadzce niestety  nie mamy dostępu do internetu, stąd brak postów.
A napisać chciałam. Na przykład o rozmowach z pacjentami

Pacjent z przewlekłym owrzodzeniem podudzi (sprawa ciągnie się przez 4 lata)
-jak żem był w szpitalu na serce, to była u mnie jakaś tam dermolog i powiedziała, że mają mi robić opatrunki
-ale czemu pan się nie mył?
-bo nie kazała....

Pacjent  z łuszczycą. W dniu przyjęcia do szpitala powalający zapach alkoholu z ust
-panie Janku, czemu pan dziś pił?
-a bo ostatnio żeście mnie wyrzucili, jak żem pił na oddziale, to teraz żem w pociągu wypił na zapas!


Pacjentka z pęcherzami na skórze
- siedzę tu i siedzę i nic mi nie znika!
-pani Dorotko, ależ pani jest w oddziale od wczoraj...
-no właśnie!

Pacjent z łuszczycą, z kilkoma zgorzelinowymi pieńkami w miejscu zębów
-czemu pan, panie Władku nie chodzi do dentysty?
-pani, czasu nie mam!
-a co pan robi?
-no na rencie jestem!

Pacjentka  z owrzodzeniem podudzia
-podleczcie mnie trochu błagam panie pani ordynator ja te nogi mam popsute juz tyle lat nic mi na nie nie pomaga wszystkiego próbowałam ratunku dla mnie szukam coby mi tej nogi nie odjęli....
-podleczymy, podleczymy, zaraz założymy opatrunek
-opatrunek z maści jakiej? nie, ja mogę mieć tylko z kapusty! tabletek żadnych nie wezmę ino siemię lniane mogę pić! na kroplówkę się nie zgadzam, bo mnie słabo jest od kroplówek
-no to skoro się pani na nic nie zgadza, to co pani od nas chce właściwie?
-podleczcie mnie trochu błagam panie pani ordynator ja te nogi mam popsute już tyle lat nic mi na nie nie pomaga wszystkiego próbowałam ratunku dla mnie szukam coby mi tej nogi nie odjęli....




9 komentarzy:

Lala pisze...

Mnie też czeka niedługo przeprowadzka ;)

Młoda Lekarko, te rozmowy z pacjentami były na serio? (Jednym słowem "komedia" )

Krzysztof pisze...

Naprawdę ciekawe rozmowy. Myślę, że coś w tych prostych ludziach jest fajnego. I należy w pewien sposób podejść do ich i ich problemu. Pozdrawiam :)

Dobrego weekendu. Prosimy więcej relacji z przeprowadzki. :)

ambu pisze...

Pacjent nr 2 - jeden z moich ulubionych :P coś na zasadzie - skoro doktór mówi, że mogę pić kieliszek do obiadu, to może zamiast tego zaoszczędzę na tygodniu i wypiję butelkę w weekend ;)

Anna pisze...

wesołe.. moje koleżanka lekarka ostatnio mi mówiła o pladze z tabletkami na spanie. i tak przychodzi pacjentka do niej bo ma problemy z chodzeniem. rozmowa rozmowa i : pani doktor a na spanie coś pani przepisze...stojąc przy drzwiach jeszcze raz pyta czy na pewno ma receptę na leki na spanie:)) o problemie z chodzeniem już zapomniała:))

Domi pisze...

Ludzie potrafią być naprawdę nieprzewidywalni.

Małgo pisze...

Ach, od mamy słyszę codziennie mnóstwo takich historii, każdy człowiek jest jak inna niespodzianka...
Pozdrawiam! :)

Anonimowy pisze...

można narzekać na służbę zdrowia, ale w takich sytuacjach nawet służbie zdrowia ręce opadają:))

Hubert pisze...

Pacjenci czasem potrafią naprawdę zaskoczyć.. :D

Marysia pisze...

Te rozmowy są powalające. Nie sądziłam, że z takimi przypadkami można się spotkać w szpitalu. No ale cóż, każda praca ma swoje drugie dno :)